Weekendowy Rozkład Jazdy Kibica

Weekendowy Rozkład Jazdy...

Sobota - na arenach sportowych, niedziela - przed telewizorem, to najkrótsza...
„Muzykiem być” w Ostrowie

„Muzykiem być” w Ostrowie

Kolejne artystyczno-edukacyjne spotkanie z cyklu organizowanego przez...
Czy Moja Wola wróci do skarbu państwa?

Czy Moja Wola wróci do...

Trwa akcja zbierania podpisów pod petycją do Starosty Ostrowskiego Pawła...
Wyśpiewane zwycięstwo Mai

Wyśpiewane zwycięstwo Mai

Maja Kupczyk, uczennica klasy 3e oddziału gimnazjalnego Szkoły Podstawowej...
10 piosenek Boba Dylana rozpocznie Mazel Tov Festival

10 piosenek Boba Dylana...

Kolejną edycję Mazel Tov Festival zainauguruje szczególny koncert w...

Czy Ostrovia awansuje do 1 ligi?

Kluby żużlowe zakończyły kontraktowanie zawodników na sezon 2018. Czy TŻ Ostrovia awansuje do Nice 1 Ligi Żużlowej?

Historia i wyniki »

18
Sobota
Listopad 2017
Loading...
Poprzedni Listopad Następny
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
3031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123
imieniny:
Klaudyny, Romana, Tomasza
Zgłoś wydarzenie Pokaż kalendarz
Strona główna » Sport » Żużel

„Atmosferę nakręca wynik drużyny” – rozmowa z Mariuszem Staszewskim

2017-10-17 11:48:12

O debiutach, o szkółce, o ambicjach i planach na przyszły rok, rozmawiamy z trenerem TŻ Ostrovii Mariuszem Staszewskim.

Mariusz Staszewski na żużlowym torze przejeździł 25 sezonów. Wychowanek Stali Gorzów reprezentował w swojej karierze kilka klubów, ale aż 5 lat (sezony 2009-2013) spędził w Ostovii. Znajomość miejscowego środowiska żużlowego pomogła mu w podjęciu decyzji by związać się z nowym ostrowskim klubem jako trener, rozpoczynając w roku 2016 od odtworzenia szkółki żużlowej TŻ Ostrovii. Jednym z jego atutów jest dobry kontakt z zawodnikami, którzy uśmiechają się mówiąc, że kiedy trzeba, to trener wsiada na motor i pokazuje jak jechać…

 

Tuba Ostrowa: Mimo ładnej pogody kończycie już treningi na torze?

Mariusz Staszewski: Raczej tak. Trwa remont stadionu i na najbliższe dni zaplanowano jakieś prace z żywicą, więc nie bardzo można kurzyć. Później już z pogodą może być ciężko, a tor trzeba jeszcze przygotować na zimę, ściągnąć równiarkę, więc z jeżdżeniem na torze musimy kończyć.

T.O.: Rozumiem, że na obecnym etapie na torze trenują już tylko szkółkowicze?

M.S.: Tak. Większość zawodników zakończyła sezon, więc jazdy na torze nie potrzebują. Pojawiają się jeszcze zawodnicy, nie tylko Ostrovii, którzy mają w planach jakieś zawody, ale regularnie jeżdżą tylko szkółkowicze.

T.O.: A jaki jest plan dalszych treningów?

M.S.: Przesiądziemy się na bike’i, a niedługo rozpoczniemy już przygotowania zimowe w hali.

T.O.: Jeśli o szkółce mowa, a jest to oczko w głowie klubu. Jaki jest obecnie jej stan posiadania?

M.S.: Obecnie mamy pięciu adeptów. Przez cały sezon była rotacja, w pewnym momencie było nas nawet 11, ale to jest naturalne zjawisko. W trakcie treningów to się samo koryguje, jedni robią postępy, innym idzie trudniej i po jakimś czasie rezygnują.

T.O.: A kiedy doczekamy się pierwszych licencji?

M.S.: Ciężko nam będzie wystawić kogoś do licencji w przyszłym roku, bo co prawda chłopaków gotowych do jazdy byśmy mieli, ale nie będą oni mieli skończonych 15 lat. W tym roku jeden z adeptów zdał licencję na „250”. Mamy niestety problem z tym rocznikiem, który będzie mógł podejść do licencji w przyszłym roku. Nie mniej cała piątka rzetelnie trenuje i gdy tylko wiek im pozwoli, będą gotowi na zdanie licencji. 

T.O.: Jak zatem wyglądać będzie formacja juniorska Ostrovii w przyszłym sezonie?

M.S.: Na chwilę obecną dysponujemy jedynie Maksem Bogdanowiczem. Nasi chłopacy będą gotowi do jazdy w lidze za jakieś dwa trzy sezony, więc nadal będziemy musieli podpierać się gośćmi i wypożyczeniami. Jestem już po słowie z Gorzowem i najprawdopodobniej ci chłopacy którzy byli u nas w tym sezonie, jeżeli tylko będziemy zainteresowani, będą mogli u nas jeździć na zasadzie wypożyczenia lub też na zasadzie gościa. Zobaczymy jeszcze w jaki sposób będą to regulowały przepisy.

T.O.: A jak pan ocenia postawę juniorów w tym sezonie?

M.S.: Na tle drugiej ligi chłopacy wypadli w miarę dobrze. Zbierali doświadczenie i to było widać. Były mecze bardziej udane były mniej udane Ale na tle rywali drugoligowych wypadliśmy całkiem pozytywnie.

T.O.: Znalazł się jednak junior, który trochę w lidze zamieszał…

M.S.: No tak, ale Oskar Bober to Ekstraliga. Faktycznie trochę nam popsuł półfinał, bo wyrwał nam punkty, których zabrakło do awansu.

T.O.: Co myślał pan po tym ostatnim meczu w Lublinie?

M.S.: Było rozgoryczenie. Pewnie gdyby nas „zbili” w tym Lublinie tak jak za pierwszym razem, to by wielkiego żalu nie było, a tymczasem pojechaliśmy czterema juniorami w składzie i otarliśmy się o finał. Szkoda. Aczkolwiek myślę, że na papierze wyglądaliśmy na trzecią siłę II ligi i na tym miejscu sezon zakończyliśmy. Po cichu liczyłem, że każdy będzie w troszkę lepszej dyspozycji i uda się troszeczkę więcej wyjechać, ale to już za nami.

T.O.: Wszyscy ostrowscy seniorzy w tym sezonie mieli mecze lepsze i gorsze. Jaka była tego przyczyna?

M.S.: Ciężko powiedzieć o jednej przyczynie. Jeśli chodzi o „jazdę w kratkę” to najbardziej widoczna była u Patryka (Dolnego - przyp. red.) i faktycznie ciężko było przewidzieć, czy zrobi w meczu 12 czy 6 punktów. „Brzoza” (Kamil Brzozowski) miał słabszy początek, ale potem było coraz lepiej. Łukasz (Sówka) wiadomo, że dobre występy u siebie przeplata słabymi wyjazdami. No i Zbychu (Suchecki), któremu po prostu ten sezon nie wyszedł, a na koniec jeszcze złapał kontuzję i wiem, że najbardziej on sam jest niezadowolony z tego sezonu.

T.O.: Nie można nie zapytać o seniorskie przymiarki pod przyszły sezon…

M.S.: Na razie musimy zamknąć ten sezon, później będziemy zatrudniać na kolejny. Zasadniczo jesteśmy zainteresowani tymi chłopakami, którzy u nas byli. Aczkolwiek jeśli zmienią się przypisy tak jak to jest zapowiadane, to gdybyśmy chcieli wzmocnić kadrę seniorską jakimś większym nazwiskiem, to wtedy wiadomo, że wszystkich nie zatrudnimy, bo nie będzie dla wszystkich miejsca. Nie jest sztuką nazbierać zawodników po to żeby siedzieli w parkingu, bo nie służy to ani rozwojowi zawodnika, ani atmosferze w klubie.

T.O.: A co z obcokrajowcami?

M.S.: Cóż. Możemy zatrudnić naprawdę dobrych zawodników, jest tylko jedno „ale” - trzeba dysponować dużo wyższym budżetem. Z jednej strony są więc moje życzenia, ale patrzeć też musimy na co nas będzie stać.

T.O.: Sporo problemów w tym sezonie wynikało z kolizji terminów Sama Mastersa.

M.S.: Wiem, że w przyszłym roku Sam zamierza zrezygnować z drugiej ligi angielskiej, tak więc byłby dostępny praktycznie w stu procentach.

T.O.: Często w tym sezonie dokonywał pan zmian w układzie par Ostrovii. Z czego to wynikało?

M.S.: Raczej były to zmiany wymuszone. Teoretycznie liderem drużyny były Sam Masters, więc wystawiany był na „piątkę”. Jeśli jednak w całym sezonie siedem razy był w składzie, a siedem razy nie, to automatycznie na lidera wystawiany był drugi w kolejce i stąd ta rotacja w pozostałych parach.

T.O.: Przyszły sezon będzie chyba trudniejszy, ponieważ pojawi się presja, przynajmniej ze strony kibiców, na awans.

M.S.: Po to jeździmy by się rozwijać, więc tą presję, taką największą, to my sami sobie narzucamy. Mam tu na myśli sportowców. To my sami chcemy trzymać wysoki poziom i zawodnicy wiedzą, że jeszcze ten jeden rok można w drugiej lidze być, ale jeśli na dłużej się tu zadomowić, to będzie później ciężko się z tego wydostać. Ambicje na pewno u każdego z nas są większe i nie potrzebujemy presji ze strony zarządu czy kibiców, ponieważ sami sobie ją narzucamy i po prostu chcemy z tej drugiej ligi iść wyżej.

T.O.: Z pewnością chodzi wam po głowie kwestia wzmocnienia zespołu. Czy myśli te krążą wokół krajowego lidera, czy też raczej obcokrajowca?

M.S.: Wracamy do kwestii budżetu. Chcielibyśmy mieć lidera z prawdziwego zdarzenia zarówno w formacji obcokrajowców, jak i krajowego lidera na te 12 punktów. A co z tego wyjdzie to zobaczymy. Już niedługo odbędzie się podsumowanie sezonu i spotkanie ze sponsorami może więc zacznie się coś klarować.

T.O.: A czy można już coś powiedzieć o układzie sił w lidze na przyszły sezon?

M.S.: Na dzisiaj nic praktycznie nie wiadomo. Z drugiej ligi dwie najbogatsze drużyny awansowały, ale pojawi się Rzeszów, który pewnie będzie chciał bardzo szybko wrócić wyżej. Z tego co słyszymy Opole bardzo mocno się zbroi. Tak więc zobaczymy. Na pewno w drugiej lidze będzie ciekawie.

T.O.: Był to debiutancki sezon tej drużyny i klubu, ale i debiutancki sezon pana w roli trenera. Jak pan ten debiut ocenia?

M.S.: (Śmiech) Nie będę się oceniał, niech ocenią mnie kibice i pracodawca czyli zarząd klubu. Jakaś satysfakcja jest, szczególnie z pracy z tymi najmłodszymi chłopakami, bo ich postępy widać w oczach. Jeśli chodzi o pierwszy zespół to starałem się robić co można żeby wynik był jak najlepszy, ale ocena należy do kogo innego.

T.O.: Zawodnicy mówią, że z pasowało im że mają do czynienia z praktykiem.

M.S.: Ze strony zawodników na pewno tak jest, bo ciężko jest zawodnikowi słuchać szkoleniowca, który nie liznął jazdy, bo wtedy tak naprawdę nie do końca wie o czym mówi. Ja w swojej karierze zawodniczej też tak miałem, że dużo lepiej mi się rozmawiało i pracowało z kimś, jeśli wiedziałem, że on wie o czym ja mówię.

T.O.: Zawodnicy podkreślali też dobry klimat wokół zespołu Ostrovii.

M.S.: Tak, atmosfera jest, ale wiadomo że atmosferę nakręca wynik drużyny. Jeśli wynik jest dobry, to jest atmosfera. Sama z siebie robi się niedobra jeśli wynik jest poniżej oczekiwań. Wtedy zaiskrzy tu, zaiskrzy tam i robi się źle. Największym czynnikiem budującym atmosferę: w klubie, wokół klubu, w drużynie jest wynik drużyny.

T.O.: Przejście z motocykla na ławkę trenerską było u pana dosyć szybkie.

M.S.: No tak w 2015 odjechałem ostatnie zawody, w 2016 pojawiłem się jako trener. I całe szczęście, że nie przyszedłem na drugą stronę bramki (śmiech). Mój koniec kariery był wymuszony kontuzją więc wiadomo było, że nie ma powrotu na tamtą stronę, był więc mus i koniec.

T.O.: To czego w takim razie trener Ostrovii życzyłby sobie na przyszły sezon?

M.S.: Tak mniej więcej dwa razy wyższego budżetu (śmiech). To by nam znacznie ułatwiło awanse i wszystkie inne rzeczy.

T.O.: Dziękuję za rozmowę.

M.S.: Ja również.



Darek Potasznik
Duńczyk Nicolai Klindt dołączył do teamu TŻ Ostrovii. W minionym sezonie był liderem pierwszoligowej Speedway Wandy Kraków. 

2017-11-12 11:06:42

Zagraniczna talia asów TŻ Ostrovii rośnie w siłę – Adam Ellis podobnie jak Kenneth Hansen postanowił kolejny rok reprezentować biało-czerwone barwy.

2017-11-11 17:11:21

19-letni Duńczyk Jonas Jeppesen będzie szóstym obcokrajowcem jakiego będzie miał do dyspozycji trener Mariusz Staszewski w sezonie 2018.

2017-11-13 21:41:43

NAJNOWSZE OKAZJE

NAJNOWSZE TUBONY

NAJNOWSZE GAZETKI

Dołącz do
swoich znajomych!