Dostali Kosza...

Dostali Kosza...

Drugi mecz z rzędu przegrali koszykarze KS Stal na drugoligowych parkietach,...
Ewa Szymańska z nominacją w konkursie ,,Nauczyciel Roku 2017”

Ewa Szymańska z nominacją w...

Ewa Szymańska, nauczycielka teoretycznych i praktycznych przedmiotów...
Znamy wyniki 3 edycji OBO! /foto/

Znamy wyniki 3 edycji OBO!...

W Ostrowskim Centrum Kultury odbyła się Gala 3 edycji Ostrowskiego Budżetu...
„Atmosferę nakręca wynik drużyny” – rozmowa z Mariuszem Staszewskim

„Atmosferę nakręca wynik...

O debiutach, o szkółce, o ambicjach i planach na przyszły rok, rozmawiamy z...
Miejski Dzień Edukacji Narodowej w Forum Synagoga /foto/

Miejski Dzień Edukacji...

W poniedziałek 16 października w Forum Synagoga odbyły się miejskie...
8b1e49b07e66263df676b77d91692ec7.png
19
Czwartek
Październik 2017
Loading...
Poprzedni Październik Następny
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
252627282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12345
imieniny:
Michaliny, Michała, Piotra
Zgłoś wydarzenie Pokaż kalendarz
Strona główna » Sport » Żużel

Czuję, że cały czas idę do przodu – rozmowa z Patrykiem Dolnym

2017-10-09 12:49:38

24-letni wychowanek Polonii Piła po trzech sezonach spędzonych we Wrocławiu powrócił do Piły, by rok temu podjąć ryzyko przejścia do debiutującej w II lidze Ostrovii. Był bohaterem meczu półfinałowego w Lublinie, przegranego przez Ostrovię  43:47, w którym to wspólnie z Kamilem Brzozowskim do ostatniego biegu „trzymali w niepewności” faworyzowanych lublinian.

Tuba Ostrowa: Jak się czuje zawodnik po najlepszym meczu w sezonie, po którym jego drużyna odpada z dalszej rywalizacji ?

Patryk Dolny: Z jednej strony bardzo się z moim team’em cieszyliśmy z tego, że zakończyliśmy sezon dobrym wynikiem, bo to daje zawsze kopa do przodu. Była więc radość, że dobrze poszło, że cało i zdrowo zakończyliśmy sezon bez żadnych zgrzytów i perturbacji. Jednak z drugiej strony dużo bardziej było żal tej minimalnej porażki, bo jak wiadomo nikt nie lubi przegrywać. No, ale teraz nie ma już co o tym myśleć. Wyciągamy wnioski i działamy pod kątem przyszłego sezonu. W moich szeregach, jak zdążyłeś zauważyć, praca wre (uśmiech).

TO: No właśnie. Przygotowałeś ofertę marketingową dla sponsorów, od dawna starasz się w ten sposób pozyskiwać firmy do współpracy?

PD: Będąc już we Wrocławiu miałem takie zamysły, aby właśnie w ten sposób podejść do współpracy ze sponsorami, ale pierwszą prawdziwą ofertę udało mi się przygotować dopiero w 2015 roku. Dzięki temu zawsze jest większa możliwość pozyskania sponsora, no i przede wszystkim jest to  bardziej profesjonalne, a do profesjonalizmu  przywiązuję dużą wagę. Źle bym się czuł gdybym miał pójść do potencjalnego sponsora na rozmowę z pustymi rękoma.

TO: Wróćmy jeszcze na chwilę do półfinałów. Wcześniejsze mecze z Lublinem, zarówno ten wyjazdowy (4 pkt), jak i obydwa u siebie (8 i 5 pkt) nie wyszły ci najlepiej. Czy musiałeś mocno przekonywać trenera by wystawił cię do składu na ten decydujący mecz sezonu?

PD: Wcale tego nie robiłem. Mariusz to świetny fachowiec, zna się na rzeczy, ma dobre podejście do sportu, do nas. Tworzymy z całą naszą drużyną pozytywny, przyciągający klimat. Wydaje mi się, że po prostu trener zna moje możliwości i wierzył we mnie do końca, za co bardzo mu dziękuję, za to zaufanie do ostatniego biegu! Moje wyniki pod koniec sezonu rzeczywiście były, powiedzmy szczerze, mizerne. Nie mogłem znaleźć optymalnej prędkości, to również wpływało na mój komfort jazdy na motocyklu i dyspozycję, ale nie poddawałem się i do końca wierzyłem, że mogę coś jeszcze ugrać. W Lublinie to się udało, ale niestety zabrakło punktów w pierwszym meczu u siebie.

TO: Niedosyt zatem po tym sezonie pozostał?

PD: Oczywiście, że tak. Brakowało nam powtarzalności i przez to zakończyliśmy na trzecim miejscu. Będziemy mimo wszystko pracować na to, by osiągnąć awans w przyszłym sezonie. Może właśnie tak miało być. Historia pokazywała już niejednokrotnie, że „szybkie” awanse różnie się kończyły.

TO: Kamil Brzozowski mówił, że problemem Ostrovii w tym sezonie była nierówna forma praktycznie każdego z was. Jak oceniasz, co było tego przyczyną?

PD: Wiesz, co… Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jest to oczywiście prawda, co mówił Kamil. Sam też o tym wspominałem jakiś czas temu. Nierówna forma nas samych, ale również dyspozycja sprzętowa. Na wynik końcowy składa się mnóstwo, czasami drobnych elementów. Obecnie na prawdę ciężko jest zapierniczać mecz w mecz po dwucyfrówki, choć nie jest to niemożliwe. Na pewno będziemy do tego dążyć!

TO: Mówisz o sobie, że „jesteś z lasu”. Nadal mieszkasz w leśniczówce?

PD: (Śmiech) Tak, mieszkam w leśniczówce. Mój dziadek był leśnikiem i myśliwym, tata jest w dalszym ciągu, ja także mam tytuł leśnika i gdyby nie żużel, być może kontynuowałbym tą tradycję rodzinną. Wybrałem jednak sport. Na szczęście ani dziadek, ani tata nigdy nie mieli do mnie o to pretensji, wręcz przeciwnie. Bardzo mnie wspierali pod każdym względem, jak zresztą cala rodzina.

TO: Pewnie śledzisz wyniki swojego macierzystego klubu Polonii Piła. Tam również pozostał niedosyt po tym sezonie.

PD: Oczywiście, że śledzę. Miałem nawet okazję być na kilku meczach w tym sezonie i dopingować chłopaków z Piły. Z pewnością i tam jest niedosyt, ale też nie można mieć wszystkiego od razu. Co nie teraz, to może za rok… Taki jest sport.

TO: Promujesz się hasztagiem „515”, doszukałem się co on oznacza, ale początkowo myślałem, że może ma symbolizować „5 startów 15 punktów”…

PD: A widzisz, coś w tym jest. Sam również często tak o tym myślę i jest to jakiś dodatkowy motor napędowy (uśmiech). Jest to oczywiście mój numer licencji, jak większości zawodników, którzy mają przypisany numer startowy. Poza tym zauważyłem wybierając ten numer, że te piątki i jedynki często mi towarzyszą, nie tylko przy żużlu.

TO: Jakie firmy współpracowały z tobą w tym sezonie?

PD: Bardzo dziękuję  firmom Radpol, Betard, Elso, Lidex, MDM Komputery, Neron/MIK, Petronova, Vixon i Płomyk  za zaufanie, współpracę i przede wszystkim za okazaną pomoc, bo dzięki nim mogłem się dobrze przygotować do tego sezonu.

TO: Ale wybór przed tym sezonem całkiem nowego klubu i do tego startującego w II lidze był krokiem dość ryzykownym. Jak dzisiaj oceniasz tą decyzję?

PD: Pozytywnie. Może i wróciłem znowu do II ligi, ale wcale tego nie żałuję i nie będę mówił, że zrobiłem krok w tył, bo tak nie było. Czuję, że cały czas idę do przodu. Może małymi kroczkami, ale ważne, że jest postęp. Trzeba pracować i lepsze wyniki w końcu przyjdą. Nieustannie kieruję się tą zasadą. Przyjdzie i nasz czas, kiedy będziemy mogli się szczycić awansem. Tego sobie i mojej drużynie życzę na przyszły sezon.

TO: Czyli podobnie jak Kamil Brzozowski chciałbyś jeździć w zespole, który w przyszłym roku awansuje do I ligi…

PD: Oczywiście! Taki jest nasz cel i w dalszym ciągu chcę być częścią tej drużyny. Póki, co chęć współpracy jest z obu stron, co również dla mnie jest ważne. Ostrovia to bardzo dobrze poukładany klub i mam nadzieje, że będziemy razem również w przyszłym sezonie.

TO: Życzę zatem udanych rozmów z potencjalnymi sponsorami i aby przygotowania do kolejnego sezonu poszły jeszcze lepiej!

PD: Dziękuję. Przy okazji pozdrawiam wszystkich ostrowskich kibiców, dziękując za obecność na stadionie i dopingowanie przez cały sezon!

 

W imieniu żużlowca zachęcamy firmy do zapoznania się z jego ofertą sponsorską. Można ją otrzymać pisząc na adres mailowy: pdr515@wp.pl

Zapraszamy również na Facebook’a: „Patryk Dolny #515”.



Darek Potasznik
O debiutach, o szkółce, o ambicjach i planach na przyszły rok, rozmawiamy z trenerem TŻ Ostrovii Mariuszem Staszewskim.

2017-10-17 11:48:12

Kamil Brzozowski. Po dwóch latach wrócił do Ostrowa by szukać formy z 2014 roku i został krajowym liderem drużyny, która do ostatniego biegu walczyła o awans do finału II ligi. O liczbach,...

2017-10-03 10:22:59

W rozmowie z Tubą Ostrowa Marcel Studziński opowiada o współpracy z trenerem Staszewskim, o planach na przyszły sezon i o pamiętnym meczu w Lublinie.

2017-09-19 22:37:42

NAJNOWSZE OKAZJE

NAJNOWSZE TUBONY

NAJNOWSZE GAZETKI

Dołącz do
swoich znajomych!